Korzystając z chwili wolnego czasu postanowiłem dokonać podsumowania 2012 roku oraz napisać o moich planach na rok 2013 …
Rok 2012 zacząłem z mocnym postanowieniem poprawy swojego wyniku na dystansie 10 km. Uzbrojony w jeden z planów treningowych portalu bieganie.pl rozpocząłem przygotowania z końcem stycznia. Szczyt formy planowałem osiągnąć na koniec kwietnia biorąc udział w Biegu Raszyńskim… W międzyczasie chciałem wziąć “treningowo” udział w dwóch półmaratonach – Wiązowskim i Warszawskim. Ten pierwszy, odbywający się w ostatnią niedzielę lutego planowałem pobiec spokojnie, gdyż biegałem przez ostatnie tygodnie głównie dystanse w okolicach 10 km. Tuż po starcie dałem się jednak ponieść “adrenalinie” i przyspieszyłem tempo – w rezultacie był to mój najlepszy półmaraton. Krótko cieszyłem się z wyniku (1:36:47), gdyż przez kolejne 4 tygodnie organizm mówił “PAS”. W rezultacie, do ponownych treningów na dystansie 10 km, wróciłem z końcem marca. Bieg w Raszynie bardzo mi się podobał ze względu na “sportową” atmosferę jaka panowała w trakcie całego biegu. Świetna relacja speakera, niesamowita publiczność i straż pożarna na każdym narożniku pętli w kształcie prostokąta … polewająca wodą biegnących w upale prawie 30 stopni zawodników… Przy takiej temperaturze wynik nie mógł być najlepszy …
Późna wiosna tego roku (maj, czerwiec) to zmieniające się temperatury … bardzo gorące dni przeplatały się z okresami miłych do biegania 18 stopni … W jeden z takich chłodniejszych dni pobiegłem wieczorny bieg w Siemiatyczach. Temperatura spadła do 6 stopni (tak, sześciu stopni na początku czerwca). Bieg w kameralnej atmosferze (niewielu ponad 30-tu uczestników) był dla mnie bardzo udany – co prawda nie udało mi się poprawić wyniku (43:24 vs 43:14) ale i tak bardzo się cieszę z osiągniętego rezultatu…
Około 100 dni przed Maratonem Warszawskim rozpocząłem przygotowania korzystając z planu biegowego znalezionego na portalu bieganie.pl . Założony wynik to 3 godziny 30 minut, czyli 15 minut lepiej niż rok wcześniej. 30 września mogłem powiedzieć, że plan został wykonany – 3:28:53 (czas netto) bardzo mnie ucieszyło …
A co zamierzam w tym roku ? Postanowiłem zmienić schemat przygotowań – na początek 21 km (Wiązowna, Warszawa). Bardzo chciałbym pobiec poniżej 1:35 minut …
Potem ponownie przyłożę się do 10 km – może Gniezno w połowie kwietnia. Pewnie spróbuję pobiec w Raszynie i Siemiatyczach :-). Jaki wynik – pokonanie bariery 43 minut bardzo mnie ucieszy …
I na koniec 42 km – ponownie Maraton Warszawski. Wciąż waham się czy pobiec na czas 3:20 czy też spróbować 3:15. Ale ten wynik jest już bardzoooo dla mnie wyśrubowany … Decyzję podejmę pod koniec września ….
Do zobaczenia na trasie …