XXX Półmaraton Wiązowski – 28 luty 2010

 Minęło 4 dni gdy dobiegłem do mety w Wiązownie. I wziąż czuję to w moich nogach 🙂

Chciałem od dawna wziąć udział w półmaratonie i zapisałem sie jako jeden z pierwszych (stąd mój numer startowy 206). Ale ostatnie tygodnie lutego nie napawaly mnie optymizmem- lekkie przeźiębienie oraz duże śniegi spowodowały, że do ostatniej chwili wahałem sie. Nie czułem się dobrze przygotowany. Dopiero mail od kolegi Michała, że on też biegnie zdopingowały mnie do podjecia decyzji.

Maluchy od samego rana były podekscytowane bo one również miały pobiec DSC_6848– tyle, że w biegu krasnali…

A więc zaczynamy – 11:20  – Wiktoria pobiegła dzielnie z Olafem … Wiktoria i Olafby zgubić się podczas rozdawania pluszaków 🙂

O 12:00 P2287838_correctedbieg na 21,097 km rozpoczął się głośnym wystrzałem… 11494-PWZ10-206-000101-pwz10_04_mst_20100228_135815Cel ambitny – czas poniżej 2 godzin, został bardzo szybko zweryfikowany – nie dam rady :-(.  I gdy juz w myślach ważyłem, czy czasem nie wycofać sie na półmetku, spotkałem na trasie Michała. Bieglismy razem prawie do samego końca i chyba dzieki niemu nie poddałem się w chwilach zwątpienia… 11494-PWZ10-206-000101-pwz10_06_lkb_20100228_140622_2

No i wreszcie upragniona meta – czas 2:09:36 (2:08:45 brutto)  i 944 miejsce. 11494-PWZ10-206-000101-pwz10_02_mp_20100228_140932_03Jak na zimowy debiut – nie jest żle 🙂DSC_6873

Kolejna próba już za miesiąc w Warszawie …